Dzisiaj jest: 27 Luty 2017    |    IMIENINY MAJĄ: Anastazja, Wiktor, Gabriel

MASZ CIEKAWY TEMAT, ZDJĘCIE LUB FILM? ZADZWOŃ: 713 173 299 LUB NAPISZ: redakcja@roland-gazeta.pl

Odwiedza nas 520 gości oraz 0 użytkowników.

SERWIS ELEKTRONARZĘDZI, KOS, KOSIAREK…

Prowadzimy serwis elektronarzędzi i narzędzi spalinowych oraz sprzedaż sprzętów używanych.{jcomments... Czytaj więcej

NOCNE I ŚWIĄTECZNE DYŻURY…

Jeśli szukasz apteki, zastanawiasz się, gdzie możesz kupić potrzebne leki... Czytaj więcej

PRACA W FIRMIE GOTEC…

Firma GOTEC Polska Sp. z o.o. (www.gotec-group.com) – z siedzibą... Czytaj więcej

ZARZĄD SPÓŁKI ŚREDZKA WODA…

Zarząd Spółki Średzka Woda Sp. z o.o. w Środzie Śląskiej... Czytaj więcej

ROZDAJEMY NAGRODY! - ZAPRASZAMY…

Czytelnicy, którzy nadesłali nam swoje fotograficzne walentykowe wspomnienia, otrzymują od... Czytaj więcej

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Biografia 00„Z podniesionym czołem, śmierć powitam. Chwały nie czekam, lecz o pamięć błagam” - czytamy na okładce biografii Józefa Falkowskiego, pierwszego Przewodniczącego Powiatowej Rady Narodowej w Środzie Śląskiej, mieszkańca Przedmościa.

Spotykamy się z Robertem Falkowskim, mieszkańcem Warszawy, który przyjechał ze stolicy, by podzielić się z nami niezwykłą biografią, którą sam przez lata tworzył. Niezwykle rzeczowa i szczegółowa, opisuje i przedstawia losy dziadka pana Roberta, Józefa Falkowskiego, pierwszego Przewodniczącego Powiatowej Rady Narodowej w Środzie Śląskiej, mieszkańca Przedmościa, którego śmierć, jej okoliczności, a także miejsce pochówku, do tej pory owiane są tajemnicą. Jak mówi podczas rozmowy autor, zamysłem powstania biografii była postać dziadka.

- Osobiście nie miałem okazji i przyjemności poznać mojego dziadka, natomiast z opowieści mojego ojca i babci, matki, która również go poznała, to była nieprzeciętna postać - taka w sumie bezkompromisowa jeśli chodzi o pewne poglądy, swoje stanowisko. Wiedziałem jedynie, że został zamordowany, że zginął zaraz po wojnie za swoje poglądy i przede wszystkim za działalność podczas okupacji - mówi pan Robert. - Jako mały chłopak bawiłem się pamiątkami dziadka, Krzyżem Virtuti, Krzyżem Walecznych. Wcześniej ojciec opowiadał mi kilka zdarzeń z czasów okupacji. Pojawiały się pytania, dlaczego nie mogę pójść na grób dziadka, by zapalić świeczkę. Ojciec przekonywał, że nie można na zewnątrz o tym mówić - dodaje.

Odtajnione teczki i pierwsze przebłyski nadziei

Kiedy w latach osiemdziesiątych Solidarność zaczęła ujawniać fakty z tamtych lat, pojawia się pierwsza nadzieja, na poznanie prawdy.

- Po śmierci ojca, po ponad dziecięciu latach matka przekazała mi rzeczy po ojcu, w tym pamiątki po dziadku. Zacząłem rozgrzebywać, sprawdzać i tak się zaczęło. To był straszny koszmar - mówi Robert Falkowski.

Pierwsze dokumenty pokazujące losy dziadka, który w czasie nalotu we wrześniu 1939 roku zostaje rany odłamkiem w głowę i w efekcie przez całe życie ma sparaliżowaną prawą rękę, są szczątkowe i wyrywkowe. Pan Robert zaczyna poszukiwania, odwiedzając kolejne miejsca i instytucje, które mogą dostarczyć kolejnych, cennych informacji na temat losów Józefa Falkowsiego.

- Odwiedziłem cmentarz tam, gdzie miał być pochowany, areszt śledczy w Warszawie, prokuraturę we Wrocławiu, rejestr aresztowanych. Poruszałem się trochę jak po omacku, po błędnych skałkach. To był początek lat dziewięćdziesiątych, to wszystko było bardzo trudne i straszne - opowiada pan Robert. - Za każdym razem pojawiały się informacje, jakbym dostawał pałką w głowę, jakiś prokurator na mnie krzyczał, że dziadek był wrogiem ludu. Pojawiła się możliwość wyjaśnienia wszystkiego dzięki ustawie z 19991 r.
o zadośćuczynieniu i uznaniu za nieważne wyroków stalinowskich -
dodaje.

Najtrudniejsze elementy i przeszkody w poszukiwaniach

Zapytany o przeszkody, jakie napotkał na swojej drodze, Robert Falkowski wspomina o ludziach, których spotkał.

- Ogromne trudności spadają na mnie z zewnątrz. Chociażby stanowisko komendanta i naczelnika więzienia aresztu śledczego we Wrocławiu, czy prokuratora wojewódzkiego we Wrocławiu. Nie rozumiałem co do mnie mówią, o wrogu ludu, o przeciwniku państwa. Później wszystko się wyjaśniło, kiedy dotarły akta, kiedy zobaczyłem, o co dziadek był oskarżany. I to był straszny szok. Istniały specjalne wydziały UB, które zajmowały się preparowaniem dokumentów, organizacją procedur oskarżania o często wyimaginowane rzeczy, wymuszane siłą i torturą podpisywanie oświadczeń - opowiada pan Robert.

Kolejne elementy, które zaczynają tworzyć pewną całość odsłaniając następne mroczne elementy związane
z aresztowaniem i przetrzymywaniem dziadka w areszcie śledczym, czy też niewyjaśniona do tej pory śmierć Józefa Falkowskiego, czynią tę biografię tragiczną i przerażającą.

- W świetle tych informacji wszystko zaczęło inaczej wyglądać. I z jednej strony smutek i rysa na wizerunku mojego dziadka zaczęła się wygładzać i przeszła w takie myśli - ile cierpienia musiał znieść, ile tortur, ile bicia w ostatnich dniach. Ileż strasznego bólu w tym wszystkim było - mówi pan Robert. - Drugi najtrudniejszy moment, który do dziś nie został wyjaśniony, to sam moment śmierci dziadka. To też jest straszne. Dziadek od 1939 roku w głowie nosił odłamki bomby w wyniku bombardowania wrześniowego. I miał niewładną prawą rękę. Tuż przed aresztowaniem miał pierwszy wylew, a po aresztowaniu drugi, już po osadzeniu w areszcie śledczym. Leżał na oddziale szpitalnym więzienia we Wrocławiu. Pojawiła się opinia lekarza więziennego, niejakiego Leitnera Izaaka, który mówi, że nie ma przeciwwskazań do dalszego aresztowania, bo tak jak leżałby sparaliżowany w domu, równie dobrze może leżeć w więzieniu - opowiada.

Schorowany i sparaliżowany Józef Falkowski zostaje konwojowany do Warszawy. Decyzją lekarza nie ma przeciwwskazań do podróży pociągiem. Jedyne co ważne, by pacjent przebywał w pozycji leżącej. Co działo się później? Trudno powiedzieć. Losy Józefa Falkowskiego do tej pory nie zostały wyjaśnione.

- W akcie zejścia dziadka widnieje informacja, że zginął w czasie próby ucieczki, kiedy ponoć przeskoczył metrową barierkę oddzielającą wagony, wpadł między bufory pod koła pociągu - mówi pan Robert.

W głowie kołacze się jednak pytanie - jak? Jak to możliwe, aby sparaliżowany i schorowany człowiek podróżujący w pozycji leżącej sam wyskoczył z pociągu, podejmując próbę ucieczki? I gdzie znajduje się ciało Józefa Falkowskiego? Dla pana Roberta koszmarna niemoc w udowodnieniu, znalezieniu czegokolwiek wydaje się być czymś niezwykle przygnębiającym, a jednocześnie mobilizującym do dalszych poszukiwań w dążeniu do poznania prawdy.

Upamiętnienie historii Józefa Falkowskiego

- Od 1945 roku mój dziadek, ojciec, moja babcia mieszkali w Przedmościu. Dziadek był komisarzem ziemskim w Środzie Śląskiej. Mieszkał przy dawniejszej ulicy Bieruta 22 (obecnie Świdnickiej). W 1948 roku został jednogłośnie wybrany Przewodniczącym Powiatowej Rady Narodowej. W Przedmościu był aresztowany - opowiada Robert Falkowski.

Aby uczcić pamięć Józefa Falkowsiego, aby zachować ją dla potomności, na łamach naszej gazety, pod honorowym patronatem Witolda Rutkowskiego (mieszkańca wsi Święte), byłego przewodniczącego rady powiatu średzkiego, publikować będziemy kolejne odsłony biografii, autorstwa jego wnuka, Roberta.

- Publikacja na łamach gazety jest formą upamiętnienia historii człowieka związanego ze Środą Śląską, który do końca wypełniał szczególnie ostatnie rozkazy dowództwa Armii Krajowej - wyjaśnia autor.

Zachęcamy Państwa do śledzenia na łamach naszej gazety historii Józefa Falkowskiego, mieszkańca Przedmościa, zarządcy ziemskiego w Środzie Śląskiej i Pierwszego Przewodniczącego Powiatowej Rady Narodowej w Środzie Śląskiej.

Panu Robertowi życzymy spokoju i szczęśliwego zakończenia batalii o przywrócenie dobrego imienia dziadka.

Iza Szczygieł Fot. isz

Biografia 1

Biografia 2

Biografia 5

Biografia 3

Biografia 4Na spotkaniu w średzkim starostwie, z prawej:
starosta średzki Sebastian Burdzy, Robert Falkowski,
były przewodniczący rady powiatu Witold Rutkowski,
red. naczelny gazety "Roland" Wiktor Kalita.

Komentarze  

+1 # hm,, 2016-12-12 13:00
dziadek to nie byłby zadowolony z takiego "patronatu",przecież były przewodniczący był w PZPR,tam zaczął swoją karierę...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
0 # przecież 2016-12-12 12:49
ubecy mówią,że była "kultura"...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować

Dodaj komentarz

Wulgaryzmy - to wyrazy lub wyrażenia, będące dosadnym, ordynarnym określeniem zjawisk, które można nazwać, używając słów neutralnych stylistycznie. Nie są konieczne aby wyrazić swoje uczucia, pragnienia czy poglądy!

Niedopuszczalne jest umieszczanie na łamach forum serwisu postów sprzecznych z prawem polskim i międzynarodowym, związanych z pornografią, używkami, wzywających do nienawiści rasowej, wyznaniowej, etnicznej itp. oraz treści faszystowskich, wulgarnych, propagujących przemoc, obrażających uczucia religijne, naruszających prawa autorskie lub prawa innych osób itp. Przypadki łamania prawa mogą być zgłaszane właściwym służbom.

Cenimy wolność słowa, ale z poszanowaniem godności. Nie wyśmiewaj i nie obrażaj. Nie prowokuj i nie atakuj nikogo swoimi wypowiedziami. Komentarze naruszające regulamin mogą być usuwane. Traktuj innych tak, jak sam chciałbyś być traktowany.


Kod antyspamowy
Odśwież

Co? Gdzie? Kiedy?

Najnowsze komentarze

  • Don Vasyl
    STOWARZYSZENIE EKOLOGICZNA WIEŚ powinna się nim zająć.... zorganizują pikiete i zablokuje główna ...

    Czytaj więcej...

     
  • Don Vasyl
    We wroblowicach nie mają działek do opchniecia :lol: :lol: :lol: :lol:

    Czytaj więcej...

     
  • Don Vasyl
    Jak się nie pracuje tylko siedzi na emeryturce bądź po prostu nie ma własnych problemów i obowiązków ...

    Czytaj więcej...

     
  • ważne sprawy
    Dlaczego nie piszecie o wniosku o odwołanie starosty za szpital? grupa radnych chce jego odwołania, bo ...

    Czytaj więcej...

     
  • Don Vasyl
    Rowów później nie sprzedadzą :lol: a działki owszem o ile nie dojdzie do realizacji inwestycji :lol:

    Czytaj więcej...

     
  • Don Vasyl
    Czytam to wszystko i obserwuje z boku i tak się zastanawiam czy tak ciężko zauważyć że te wszystkie pakiety ...

    Czytaj więcej...

     
  • Don Vasyl
    Brawo brawo brawo. Wkoncu głos rozsądku.

    Czytaj więcej...

     
  • Kacper
    Swoją drogą, to sytuacja PKS jest fatalna, nikt o niczym nie wie, autobusy jezdza jak chcą... Na ...

    Czytaj więcej...

     
  • toja
    w temacie średzkiej policji, pozdrawiam policjantów, którzy notorycznie parkują na skrzyżowaniu obok ...

    Czytaj więcej...

     
  • Mietek
    Ty Kosior piszesz o animowosci to dlaczego nie przedstawiles sie namtu wszystkim wlasnie. Nasz policjant ...

    Czytaj więcej...

Polecane filmy

MOJE miasto Środa Śląska

Facebook Box

Google plus Box